31. UPATRYWANIE CHRYSTUSA W CHORYCH
Czwarty Tydzień Wielkiego Postu - Piątek- Jezus uobecnia się w chorych.
- Uświęcanie choroby i jej akceptacja. Być dobrymi pacjentami.
- Sakrament namaszczenia chorych. Owoce tego sakramentu w duszy. Przygotowanie chorych na jego przyjęcie jest szczególnym wyrazem miłości i sprawiedliwości.
31.1 O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich (Łk 4, 40).
Chorych było tak wielu, że całe miasto było zebrane u drzwi (Mk 1, 33). Przynoszono chorych z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło (Mk 1, 32). Dlaczego nie wcześniej? Zapewne dlatego, że był szabat. Po zachodzie słońca rozpoczynał się nowy dzień, kiedy przestawał obowiązywać nakaz sobotniego odpoczynku, wiernie przestrzegany przez pobożnych Żydów.
Ewangelia świętego Łukasza przedstawia nam wzruszający gest: Chrystus na każdego kładł ręce i uzdrawiał ich. Jezus zwraca wielką uwagę na chorych, gdyż każda osoba, a zwłaszcza osoba cierpiąca, jest dla Niego bardzo ważna. Jezus zawsze życzliwie przyjmuje każdego człowieka, gdyż posiada serce pełne współczucia i miłosierdzia, zwłaszcza dla najbardziej potrzebujących.
Jezus jest obecny wśród nas tak samo jak wtedy, gdy głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości (Mt 9, 35); a tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela (Mt 15, 31).
„W swej mesjańskiej działalności wśród Izraela - przypomina nam Jan Paweł II - Chrystus przybliżał się nieustannie do świata ludzkiego cierpienia. Przeszedł... dobrze czyniąc (Dz 10, 38) - a czyny te odnosiły się przede wszystkim do cierpiących i oczekujących pomocy. Uzdrawiał chorych, pocieszał strapionych, karmił głodnych, wyzwalał ludzi od głuchoty, ślepoty, trądu, opętania i różnych kalectw, trzykrotnie przywrócił umarłego do życia. Był wrażliwy na każde ludzkie cierpienie, zarówno cierpienie ciała, jak i duszy. Równocześnie zaś nauczał, a w centrum swego nauczania postawił osiem błogosławieństw, które są skierowane do ludzi doznających różnorodnych cierpień w życiu doczesnym”1.
My, którzy chcemy być wiernymi uczniami Chrystusa, powinniśmy uczyć się od Niego, jak traktować i kochać ludzi chorych. Pamiętajmy, żeby podchodzić do nich z wielkim szacunkiem, czułością i miłosierdziem, ciesząc się, gdy możemy wyświadczyć im jakąś przysługę - odwiedzając ich, towarzysząc im, ułatwiając im przyjęcie sakramentów. W nich w sposób szczególny obecny jest Chrystus. „Dziecko. Chory. Czy nie odczuwasz potrzeby pisania tych słów wielką literą? Albowiem dla duszy zakochanej, dzieci i chorzy są właśnie Nim samym”2.
W naszym życiu zapewne zdarzą się chwile, że zachorujemy. Może to przytrafić się komuś z naszego otoczenia. Jest to skarb od Boga, o który winniśmy się troszczyć. Sam Pan staje przy nas, żebyśmy mogli bardziej Go kochać i potrafili z Nim się spotkać. Troszcząc się o chorych i cierpiących pamiętajmy o słowach Pana: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25, 40).
31.2 Choroba znoszona z miłości do Boga jest środkiem uświęcenia apostolstwa; jest wspaniałym sposobem uczestnictwa w zbawczym Krzyżu Pana.
Cierpienie fizyczne, tak często towarzyszące życiu człowieka, może być środkiem, którym Bóg posługuje się do oczyszczenia nas z win i niedoskonałości, do umacniania w nas cnót, do tego, byśmy mogli się zjednoczyć z cierpieniami Chrystusa, który, będąc niewinny, wziął na siebie karę za nasze grzechy (por. J 4, 10).
Zwłaszcza podczas choroby powinniśmy być blisko Chrystusa. „Powiedz mi, przyjacielu - zapytał Umiłowany - czy będziesz miał cierpliwość, gdy podwoję twoje cierpienia? Tak - odpowiedział przyjaciel - pod warunkiem, że zdwoisz moją miłość”3. Im boleśniejsza jest choroba, tym potrzebujemy większej miłości. Choroby stanowią szczególne okazje ofiarowane nam przez Pana, byśmy mogli wraz z Nim odkupić i oczyścić swoje dusze ze śladów pozostawionych przez grzechy. Podczas choroby musimy nauczyć się być dobrymi pacjentami. Przede wszystkim - akceptować chorobę. „Trzeba znosić cierpliwie nie tylko samą chorobę, ale też tę chorobę, którą Bóg na nas dopuszcza, wśród ludzi, którzy z Jego woli są z nami, i z wszelkimi niedogodnościami, które z Jego woli przeżywamy. To samo odnosi się do innych utrapień”4.
Powinniśmy prosić Pana o pomoc, żebyśmy mogli znosić chorobę z radością, bez narzekania, słuchając lekarza. „Kiedy jesteśmy chorzy, możemy stać się nader uciążliwi dla otoczenia poprzez narzekania w rodzaju: Nie dbają o mnie dostatecznie, nikt się o mnie nie troszczy, nie pielęgnują mnie należycie, nikt mnie nie rozumie... Diabeł stale się koło nas czai i atakuje z każdej strony. Kiedy jesteśmy chorzy, jego taktyka polega na rozniecaniu w nas pewnego rodzaju psychozy, która ma nas oddalić od Boga, zatruć wokół nas atmosferę i odebrać zasługi zdobywane dla dobra dusz przez cierpienie znoszone z nadprzyrodzonym optymizmem - z miłością! Dlatego też, jeżeli Bóg chce, by nas dosięgły utrapienia, przyjmijcie to jako znak, że traktuje nas za dostatecznie dojrzałych, byśmy jeszcze ściślej zjednoczyli się z Jego odkupieńczym Krzyżem”5.
Kto cierpi w zjednoczeniu z Panem, dopełnia swoim cierpieniem cierpienie Chrystusa (por. 1 Kol 1, 24). „Cierpienie Chrystusa stworzyło dobro odkupienia świata. To dobro samo w sobie jest niewyczerpane i nieskończone. Żaden człowiek niczego nie może dodać do dobra Odkupienia. Równocześnie jednak, w tajemnicy Kościoła jako swojego Ciała, Chrystus niejako otworzył własne odkupieńcze cierpienie na każde cierpienie człowieka”6.
Cierpienie i choroba, dzięki Chrystusowi, nabierają pełnego sensu. Dopomóż wiernym, aby w cierpieniach byli uczestnikami Twojej męki i ukazywali w sobie dzieło zbawienia7.
31.3. Wśród zadań powierzonych Apostołom wybija się obowiązek nauczania i leczenia chorych. Wtedy zwołał Dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi złymi duchami i władzę leczenia chorób... Wyszli więc i chodzili po wsiach głosząc Ewangelię i uzdrawiając wszędzie (Łk 9, 1-6). W misji powierzonej uczniom po Zmartwychwstaniu zawarta jest obietnica: Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie (Mk 16, 18).
Uczniowie pełnili tę misję, naśladując Nauczyciela. Dzieje Apostolskie i Listy Nowego Testamentu opisują jak pierwsi chrześcijanie troszczyli się o chorych. Troskę Pana o wszystkich, którzy cierpią na jakąś poważną chorobę, w sposób dobitny ukazuje nam sakrament namaszczenia chorych ustanowiony przez Jezusa Chrystusa i głoszony przez świętego Jakuba w jego Liście (Jk 5, 14-15). „Obecność prezbitera przy chorym jest znakiem obecności Chrystusa, nie tylko dlatego, że jest on szafarzem namaszczenia, pokuty i Eucharystii, lecz także dlatego, że jest szczególnym sługą pokoju i pociechy Chrystusa”8.
Choroba, która pojawiła się na świecie z powodu grzechu, została także pokonana przez Chrystusa, ponieważ może się zamienić w dobro większe aniżeli zdrowie fizyczne. Dzięki namaszczeniu chorych uzyskuje się niezliczone dobra, które Pan przeznaczył na uświęcenie ciężkiej choroby. Pierwszym skutkiem tego sakramentu jest wzmożenie łaski uświęcającej w duszy. Dlatego przed jego otrzymaniem należy się wyspowiadać. Oczywiście, jeżeli ktoś nie jest w stanie łaski, a spowiedź jest niemożliwa, np. w przypadku utraty nieprzytomności, to święte namaszczenie wymazuje również grzech śmiertelny; wystarczy by chory uczynił wcześniej nawet niedoskonały akt skruchy.
Poza wzmożeniem łaski sakrament ten oczyszcza duszę ze śladów grzechu, daje szczególną łaskę do pokonania pokus, które w tej sytuacji mogą się pojawić i przywraca zdrowie ciała, jeżeli ma to służyć zbawieniu9. W ten sposób dusza przygotowuje się do nieba. Przyjęcie tego sakramentu często przywraca choremu wielki spokój i pogodną radość, kiedy pomyśli, że jest już bliska swego Ojca Boga. Katechizm Kościoła Katolickiego streszcza w ten sposób skutki łaski tego sakramentu:
„ - zjednoczenie chorego z męką Chrystusa dla jego własnego dobra oraz dla dobra całego Kościoła;
- umocnienie, pokój i odwaga, by przyjmować po chrześcijańsku cierpienia choroby lub starości;
- przebaczenie grzechów, jeśli chory nie mógł go otrzymać przez sakrament pokuty;
- powrót do zdrowia, jeśli to służy dobru duchowemu;
- przygotowanie na przejście do życia wiecznego”10. Nasza Matka Kościół zaleca, aby chorzy i osoby w podeszłym wieku otrzymywali ten sakrament w odpowiedniej chwili, bez odwlekania z powodu fałszywego miłosierdzia i współczucia. Byłoby wielką szkodą, gdyby ktoś, kto może przyjąć namaszczenie, umarł bez niego z powodu ignorancji, zaniedbania lub źle rozumianego współczucia krewnych i przyjaciół. Przygotowanie chorych do tego sakramentu jest szczególnym wyrazem miłości, a nawet - sprawiedliwości.
Nasza Matka, Najświętsza Maryja Panna jest zawsze w pobliżu nas. Obecność Maryi i Jej macierzyńska pomoc w tych chwilach ciężkiej choroby nie jest czymś marginalnym albo paralelnym do sakramentu namaszczenia. Jest obecnością i pomocą, która przychodzi dzięki namaszczeniu.
Przeżywamy Wielki Post. W tym okresie liturgicznym otwórzmy nasze oczy na otaczające nas cierpienie. W cierpieniu, w chorobie naszej własnej i cudzej, Chrystus chce być obecny i poprzez swoją Mękę nadać mu odkupieńczą moc.
Przypisy:
1. Jan Paweł II, List apost. Salvifici doloris, 16; 11 II 1984.
2. Św. Josemaría Escrivá, Droga, 419.
3. Bł. Raimund Lull, Libro del Amigo y del Amado, 8.
4. Św. Franciszek Salezy, Wprowadzenie do życia pobożnego, III, 3.
5. Św. Josemaría Escrivá, Przyjaciele Boga, 124.
6. Jan Paweł II, dz. cyt. 24.
7. Liturgia Godzin. Nieszpory. Piątek Czwartego Tygodnia Wielkiego Postu.
8. Obrzęd Namaszczenia Chorych.
9. Por. Sobór Trydencki, DZ 909; Obrzęd Namaszczenia Chorych, 6.
10. Katechizm Kościoła Katolickiego, 1532.