Poniżej zamieszczamy fragment książki ks. Miguela Á. Monge "Aleksja. Radość i heroizm w chorobie"

Aleksja Kiedy Aleksja miała 12 lat, poczuła się oburzona i głęboko dotknięta, gdy dowiedziała się o projekcie ustawy o przerywaniu ciąży, który miał być wniesiony pod obrady hiszpańskiego parlamentu. Chciała, aby i jej głosu wysłuchano, dlatego napisała list i wysłała go do wielu gazet. Dziennik "Ya" z Madrytu opublikował go z datą 28 marca 1983 r. Aleksja pisała tak:

Mam dwanaście lat i jestem siódma z kolei. Dziękuję Bogu, że urodziłam się w rodzinie, której członkowie byli bardzo zadowoleni z moich narodzin.

Gdyby moja matka była jedną tych kobiet, które chcą zabić swoje dzieci przed narodzeniem, ja nie byłabym się urodziła.

Chciałabym im powiedzieć, aby ich nie zabijali, bo na pewno ktoś chciałby zaadoptować te dzieci. Jestem pewna, że w naszym domu z radością przyjęto by jedno z tych niechcianych dzieci

Matka Teresa z Kalkuty Bardzo lubiła dzieci, miała dla nich wiele czułości i nie mogła zrozumieć, jak ktoś mógłby chcieć je zabić. Byłaby szczęśliwa, gdyby mogła przyjąć w swoim domu nie tylko jedno, ale wiele takich dzieci. Zachęcała swoje koleżanki do uczestnictwa w manifestacjach zwoływanych przeciwko ustawie o przerywaniu ciąży; jeśli nie miały z kim iść zapraszała je do towarzyszenia jej rodzinie.

Pewnego razu miała nawet okazję poznać Matkę Teresę z Kalkuty, która odwiedzając Hiszpanię, zgodziła się przewodniczyć jednej z takich manifestacji, mających odbyć się w Madrycie, na Plaza Mayor.

Miała całą serię plakietek typu "Tak dla życia", których używała zależnie od okoliczności i którymi dekorowała resztę rodziny, kiedy wspólnie uczestniczyli w takich zgromadzeniach. Plakietki "Tak dla życia" Czuła się odpowiedzialną obywatelką i używając swej wolności, lubiła domagać się w sposób odpowiedzialny i ostentacyjny – swoich praw. Zapewne, gdyby żyła rozwijałaby szeroką działalność w ruchach na rzecz życia.

Miguel Ángel Monge, "Aleksja", Księgarnia św. Jacka, Katowice, 1992