Powinniśmy przeżywać każdy dzień ze świadomością, że jesteśmy pielgrzymami, którzy zdążają z pośpiechem na spotkanie z Bogiem. Z każdym mijającym rankiem i wieczorem coraz bardziej zbliżamy się do Niego. Dlatego też musimy żyć tak, jak gdyby Pan miał wezwać nas do siebie już za chwilę. Niepewność co do końca naszego ziemskiego życia, którą Pan zechciał nam zostawić, pomaga nam żyć tak, jak gdyby to był nasz ostatni dzień, w gotowości do „zmiany domu”. Tak czy inaczej, dzień ten „nie może być bardzo daleko”. Każdy dzień może być ostatni. W dniu dzisiejszym umarło tysiąc osób, stało się to w najróżniejszych okolicznościach: prawdopodobnie wielu z nich nie spodziewało się tego, że nie dostaną już więcej czasu na zdobycie zasług.

Przyjaźń z Jezusem Chrystusem, miłość do naszej Najświętszej Matki Maryi, chrześcijański sens, w którym staraliśmy się żyć, pozwolą nam pogodnie traktować nasze ostateczne spotkanie z Bogiem. Św. Józef patron dobrej śmierci, który w godzinie przejścia z tego świata miał u swego boku słodkie towarzystwo Jezusa i Maryi, nauczy nas dzień po dniu przygotowywać się do tego niewypowiedzianego spotkania z naszym Ojcem Bogiem.

ks. F. Carvajal "Rozmowy z Bogiem", t. III, n. 63
Czytaj całą medytację

Nie lękaj się śmierci. Przyjmij ją już teraz wielkodusznie..., kiedy Bóg zechce..., jak Bóg zechce..., gdzie Bóg zechce.
Nie miej wątpliwości: przyjdzie w czasie, miejscu i w sposób najbardziej odpowiedni..., zesłana przez twego Ojca-Boga.
- Niechaj będzie błogosławiona nasza siostra, śmierć!

św. Josemaría Escrivá, „Droga”, p. 739