Poniżej przedstawiamy wybrane świadectwa łask otrzymanych za wstawiennictwem Służebnicy Bożej Aleksji González-Barros y González.

świadectwo nauczycielki

Jesienią 2003 r. znajoma - nauczycielka jęz. niemieckiego w jednym z warszawskich gimnazjów - skarżyła się, że ma w grupie niesfornego ucznia, który swoim zachowaniem uniemożliwia jej prowadzenie zajęć. Rozmowy z kierownikiem placówki okazały się nieskuteczne - za nieporządek w czasie lekcji pani dyrektor obciążąła odpowiedzialnościa nauczycielkę. Sytuacja stała się na tyle nieprzyjemna, że znajoma rozważała rezygnację z pracy w tym gimnazjum. Trudno było nie wesprzeć modlitwą koleżanki, która znalazła się w dość kłopotliwym położeniu już na samym początku roku szkolnego. Kiedy spotkaliśmy się po kilku tygodniach, okazało się, że klasę podzielono na dwie grupy i niesforny uczeń szczęśliwie trafił do tej, której koleżanka nie uczyła.

Rozwiązanie tego problemu przypisuję modlitwie zanoszonej za wstawiennictwem Aleksji.

(nazwisko znane Redakcji)


Od pewnego czasu modliłem się za przyczyną Służebnicy Bożej Aleksji Gonzales-Barros y Gonzales (modlitwą z obrazka) o zdrowie duszy i ciała, w tym przystąpienie do Sakramentu Pojednania dla ojca kolegi, który od długiego czasu nie przyjmował sakramentów, a jest przy tym w ciężkim stanie.

Ojciec kolegi przystąpił do Spowiedzi św. w wigilię święta Miłosierdzia Bożego 2009 r.

Tę łaskę od dobrego i miłosiernego Boga przypisuję wstawiennictwu Służebnicy Bożej Aleksji.

Szczęść Boże!
Tomasz Bartosiński


Jestem polskim księdzem, misjonarzem na Alasce i chciałbym opisać łaskę jakiej dostąpiłem dzięki wstawiennictwu Służebnicy Bożej, Aleksji. Moja matka jest chora na cukrzycę. Kilka miesięcy temu miała operację, która zakończyła się komplikacjami związanymi z układem oddechowym. Znalazła się w bardzo złym stanie i według opinii lekarzy pozostawało jej kilka godzin życia. Przez cały czas byłem przy niej w szpitalu. W moim brewiarzu znalazłem obrazek Aleksji i widząc go zacząłem gorąco się modlić o łaskę uzdrowienia dla mojej mamy. Nagle zauważyłem, że stan mamy się polepsza. Jadąc do domu nadal się intensywnie się modliłem i czułem, że modlitwa moja jest wysłuchiwana. Z dnia na dzień mama wracała do zdrowia. Obrazek Aleksji z modlitwą do prywatnego odmawiania na zawsze pozostanie w moim brewiarzu. Modlę się by Aleksja została beatyfikowana, jeśli taka jest wola Boga i Kościoła.

ks. Andrzej M., Alaska
(Biuletyn nr 18, V 1997)

Po kilku poronieniach, jakie przeżyła moja córka, dałam jej obrazek Aleksji. Zaczęłyśmy modlić się za jej wstawiennictwem i nasze modlitwy zostały wysłuchane. Na świat przyszła zdrowa dziewczynka, której rodzice nadali imię Aleksandra. W ten sposób chcieli z wdzięcznością upamiętnić to, że Aleksja została wybrana przez Boga, by wyprosić u Niego łaskę dla nas.

Liliana B. Kostaryka
(Biuletyn nr 17, XII 1997)

Aleksja bardzo nam pomogła w czasie wojny, jaka nawiedziła nasz kraj. W czasie tych miesięcy, w momentach najbardziej dla nas krytycznych polecałam jej opiece siebie i rodzinę. W tych trudnych okolicznościach pomoc tej Służebnicy Bożej była nieoceniona i natychmiastowa. Nadal modlę się do niej, by nie przestawała nam pomagać.

Nuria R., Kongo
(Biuletyn nr 18, V 1997)

Poprzez Stowarzyszenie Pro-Life, w którym działam, dowiedziałem się, ze pewna kobieta, matka dwójki dzieci, chce usunąć trzecią ciążę. Zacząłem polecać ją Aleksji. Kilkakrotnie w ciągu dnia modliłem się, by kobieta ta zmieniła swoją decyzję. Po jakimś czasie dowiedziałem się, że dziecko ma się urodzić. Na świat przyszła śliczna dziewczynka, którą nazwano Jasmina. Jej ojciec, muzułmanin z Kosowa, któremu najbardziej zależało na aborcji jest teraz bardzo szczęśliwy i bardzo ją kocha. W dodatku dowiedziałem się też, że 28 marca 1999 roku dziecko zostało ochrzczone w Kościele Katolickim. Jako, że bardzo prosiłem Aleksję o wstawiennictwo w tej sprawie, wydaje mi się oczywiste, że wydarzenia te są Jej zasługą. Jestem Jej za to bardzo wdzięczny.

dr Werner H., Niemcy
(Biuletyn nr 20, V 1999)

Przez bardzo długi czas próbowałam dodzwonić się do mojej przyjaciółki, niestety bezskutecznie. Poszukałam obrazka z modlitwą za wstawiennictwem Aleksji i zaczęłam prosić ją o pomoc. Ponownie wybrałam numer przyjaciółki i tym razem udało się. Okazało się, że od kilku tygodni jej telefon był zepsuty, ale nie miała pieniędzy, by go naprawić. Z tego, co mówiła to był prawdziwy cud, że udało mi się wtedy do niej dodzwonić i porozmawiać. Jestem pewna, że zawdzięczam to Aleksji, której wstawiennictwo sprawiło, że telefon zaczął funkcjonować.

Sabina G., Filipiny
(Biuletyn nr 20, V 1999)

Informacje o łaskach otrzymanych za wstawiennictwem Aleksji mogą Państwo przysyłać w języku polskim na adres:

Zostaną one niezwłocznie przekazane Stowarzyszeniu "Asociación Causa Beatificación Alexia" z Madrytu, które wspiera proces kanonizacyjny Aleksji (zob. Stowarzyszenie).